Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje szycie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 grudnia 2014

Choinki z polaru i filcu

Poszyłam półprodukty choinek, z białego cieniutkiego polaru i zielone, z materiału przypominającego filc. Zielone szyłam bez większego problemu, natomiast białe - okazało się, że moja maszyna nie radzi sobie, przeskakuje, powstają dziury.
Zapytany wujek Google udzielił odpowiedzi i następnego dnia pędziłam do sklepu po igłę.... miałam nie taką, która szyje grubsze materiały.
Z obawą zasiadłam do maszyny ..... wszystko poszło sprawnie....

Oto efekt mojej pracy,
choinkowy lasek, większe drzewka mają ok. 20 cm, mniejsze - 17 cm...








Reszty zdobień dokonała moja znajoma, mam nadzieję, że wstawi zdjęcia i będę mogła je Wam pokazać.

czwartek, 11 grudnia 2014

Świąteczne gwiazdki

Zostałam poproszona o uszycie gwiazdek.
Powstało ich zaledwie cztery. Nie są duże, bo mają stanowić dopełnienie świątecznego bukietu czy też dekoracji..



W jasnych barwach - mniejsza powstała jako wzór


i gwiazdki w gwiazdy betlejemskie


Mam nadzieję, że będą się podobały.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Mikołajowe skarpety w wersji mini

Wyciągnęłam wczoraj swój karton z materiałami o tematyce świątecznej. A w tym kartonie woreczek ze ścinkami, małymi fragmentami szmatek, a brak pomysłu a żal wyrzucić.....bo ja taki typ zbieracza jestem. Przeszukując internet w poszukiwaniu wzoru na patchworkową gwiazdkę znalazłam wzór na skarpetkę. Jest niewielkich rozmiarów, bo ma ok. 13-15 cm. W ruch poszły małe skrawki, ba nawet na zielonej znalazł się fragment bieżnika, który powstał dzięki Beatce no i szycie PP.
Podszyte filcem - jedna białym, druga czerwonym.

Jak mi to wyszło, oceńcie sami....






niedziela, 7 grudnia 2014

Serduszka z bombkami

Kilka lat temu zakupiłam szablony, potrzebną do tego farbę w sztyfcie no i odpowiedni pędzelek.
Oto moje próby połączenie tych trzech rzeczy....

Serduszka, na których wymalowałam bombki....


Cała czwórka , w tym jedno pomaziane brokatem......miałam nadzieję, że będzie się ładnie mieniło, ale w dziennym świetle nie wygląda za specjalnie, natomiast w blasku świec, prezentuje się całkiem nieżle....


Miłej niedzieli.

poniedziałek, 20 października 2014

Mój pierwszy wianek

Chciałam mieć coś na drzwiach....... dla ozdoby,......
Dawno temu powstały serduszka z naszymi inicjałami, które jakoś nie mogły znaleźć swojego miejsca ..... szczególnie u mych synków. Chciałam wianek ..... kupić można ..... ale ..... można zrobić samemu....
I tak mą koślawą łapką (zdjęcia mej łapki będą później...) nacięłam brzozowych gałązek, a potem plątałam gałązki ..... plątałam ....... i tak powstała ozdoba naszych starych nowych drzwi (tak, one kiedyś były brązowe i miały "piękną, zieloną framugę).... połączenie brzozowych gałązek, uszytych serduszek i białych koralików....

Jak Wam się podoba? 





niedziela, 23 lutego 2014

Rękawica kuchenna

Przekładałam, podchodziłam do niej jak pies do jeża, to wyciągałam ją na wierzch, to znów ginęła mi z oczu... 
Aż w końcu doczekała się swego  końca....musi tylko dojechać do swej "siostry"...

Strona pierwsza.....

 i strona druga....


sobota, 1 lutego 2014

Patchworkowa bombka

Ileż czasu przeleżała ona w kartonach, ile kilometrów przemierzyła.... nie mam pojęcia. Zaczęłam ją robić jeszcze w Belgii, a to było ....no właśnie......2011, a może jeszcze wcześniej? Dziś ją dokończyłam, ale czy dobrze to wygląda.....?
Podoba mi się, ale.....no właśnie....to ale ....... mnie trochę niepokoi.
Ale..... nie mam innego pomysłu ......
Oceńcie sami, ....
To jedna i ta sama bombka, tylko obfotografowana z trzech stron.....
Dodam, że jest to moja pierwsza i póki co jedyna patchworkowa bombka.






I widok z dołu, zresztą góra wygląda tak samo....tylko inne materiały...


I co Wy na to????

niedziela, 18 sierpnia 2013

Kuchenna rękawica

No cóż, jak to u mnie bywa najpierw entuzjazm...że mam piękny materiał, pomysł, jak go wykorzystać.....a potem......strach przed cięciem, i obawy, czy oby na pewno podołam ze swym pomysłem.

Za schemat posłużyła moja stara rękawica, co dla mnie było nie lada ułatwieniem. Później powycinałam, trochę pozszywałam, i zostało.......wydawało mi się, że najtrudniejsze.......lamówka......
Przypominałam sobie słowa Beaty, która zdradzała mi tajniki szycia, potem zapytałam wujka Googla, co on wie na interesujący mnie temat.....i........ po kilku próbach, ...powstała.....moja pierwsza...i póki co jedyna rękawica....

pierwsza strona......


i strona druga.....


Teraz czas na drugą do kompletu.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.....

wtorek, 23 lipca 2013

Dzisiaj będzie serduszkowo......

Zamówione przez naszych znajomych, ....dla całej rodzinki..... każde z innym haftem serduszek, jasne ..dla żywicieli rodziny a ciemniejsze, dla nastoletnich chłopaków...  



Wybieramy się w rodzinne strony mego męża i dlatego powstał komplecik serduszek....
ale już z inną czcionką haftowanych monogramów i imion...


dla rodziców.......


  i ich dzieci....



i jeszcze jedno...... dla koleżanki mojej koleżanki, o której wiem, że jej inicjały to MK....



Pozdrawiam wszystkich zaglądających na tą stronę.....

Miłego dnia .....


środa, 26 czerwca 2013

Nasza czwórka

Jak wiadomo, szewc bez butów chodzi ..... co oznaczało, że trzeba przysiąść, uszyć i sobie pozostawić. Cała nasza rodzinka.....

  M i S jako protoplastusie dla S i W.

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

Serduszek ...ciąg dalszy

Była niedziela - 23 czerwca, kawka u siostry i ...... jedziemy do Taty?
Ustaliłyśmy szczegóły .... i poszłam szyć.

Nie mogło powstać tylko jedno serduszko, bo czuło by się samotnie. A ponieważ literka W z literką T przeżyła wiele lat i żyć bez siebie nie mogą, powstały......




niedziela, 23 czerwca 2013

Zaprzyjaźniam się z maszyną

Moja maszyna oprócz normalnego szycia potrafi jeszcze haftować. I powoli, powolutku zapoznaję a co za tym idzie i zaprzyjaźniam się z nią. I podoba mi się to.
I tak....... leżał materiał, len, ....skrojone spodnie, które nigdy nie powstały.
Ale myślę, że całkiem nieźle wyglądają....

  
 I powstało też serduszko na zamówienie, dla nauczycielki,.....



Poproszę o opinie, co sądzicie o takich sercach, czy byliby chętni na takie serducha,....







 

poniedziałek, 17 czerwca 2013

U mnie znów pachnie lawendą....

Już dawno ....... zabrałam się za szycie.  Później decoupage na materiale, drobne prace wykończeniowe i ..... oto one......jeszcze nie wszystkie....


I woreczki w parach....











sobota, 19 stycznia 2013

Skarpeta.....jeszcze Mikołajowa

Tak do tegorocznego kompletu, wiadomo.....powstała przed świętami.


Jeżeli ktoś byłby zainteresowany takimi skarpetami....chętnie uszyję......

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających .......

piątek, 11 stycznia 2013

Bombki - poduszki

Szyłam je w zeszłym roku. Zostawiłam sobie komplet, ale..... rozeszły się..... i mają nowych właścicieli. Znając siebie wiem, że albo pójdę za ciosem i od razu powstanie mój nowy komplet albo ..........
Fantastycznie wyglądają na girlandach.....


Moje wcześniejsze poduszeczki można znaleźć tutaj .....,,świąteczne zawieszki"

środa, 2 stycznia 2013

Patchworkowe skarpety


Przed świętami siadłam do maszyny. Powstały mikołajowe skarpety jako odpowiedź na pytanie "W co zapakować prezenty? 

Jako niedoświadczona krawcowa szyłam, potem prułam, znów zszywałam aby za chwilę ponownie coś psuć......
i tak powstała "czerwona" skarpeta.....



Potem postała "zielona"..... choinkowa skarpeta. Na zdjęciu jest zapakowany do niego prezent....który też sama uszyłam....... i dlatego ta choinka taka koślawa jest....


I tak moje siostry stwierdziły, że powinnam takie rzeczy szyć i sprzedawać.... ale czy ktoś byłby takimi tworami zainteresowany....?  





niedziela, 2 grudnia 2012

Lawendowo....

Moje szycie połączone z decoupage.......
powstały jako próba numer dwa....


Woreczek numer 1....
lawendowy koszyk....


Woreczek numer 2 z lawendowym sercem. Nie wiem dlaczego, ale wstążka na zdjęciu wygląda na niebieską. W rzeczywistości jest mocno fioletowa. Kokardę spina kwiatek - frywolitkowy i granatowy, mieniący się koralik - noc kairu....


I ostatni z tej serii......lawendowe pole...w dużym zbliżeniu....


Jak Wam się podobają?
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.

piątek, 23 listopada 2012

Dom pachnący lawendą....

Dawno temu, bo w lutym tego roku mieszkając jeszcze w Belgii mieliśmy trochę wolnego. Spakowaliśmy swoje rzeczy, wsiedliśmy do samochodu.....w wozie rozłożyliśmy mapy.... i padło pytanie
-to gdzie jedziemy?

Padło na trasę w kierunku Marsylii (do której zabrakło nam jednego dnia, aby tam dojechać i ją pozwiedzać). I tak poznając Francję w lutym znaleźliśmy się w Prowansji, krainy lawendy. Na polach widać było tylko krzaki, którym daleko jeszcze było do widoków znanych z licznych fotografii, obrazów. Za to w sklepach można było kupić....




I przywiozłam 3 woreczki suszonej lawendy. Dziś wiem, że stanowczo za mało, bo zapach ...jest obłędny,........

Długo zajęło mi zebranie się do pracy. I powoli powstało kilka małych woreczków, ozdobionych techniką decoupage,....

Wszystkie trzy.......


 I każdy z osobna......






Jak Wam się podobają?

 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Torebka Kasi

W tą torebkę wplątałam się ........ na spotkaniu. Byliśmy u znajomych, którzy mają córę ...Kasię .....dziś już uczennicę 5-ej klasy szkoły podstawowej. W którymś momencie przyszła i prosiła swą mamę aby ta potrzymała jej mały element ....z własnoręcznie robionych kolczyków.....i okazało się, że ma już kilka par stworzonej biżuterii, potem przyniosła swoje próby wyszyte haftem krzyżykowym, pokazała zrobione małe zawieszki do kluczy z kolorowych plasikowych kółeczek, które należy przeprasować, i w końcu przyniosła ....swoją torebkę. Kolorową kwiatową......wzięłam ją do ręki i okazało się, że Kasia ją po prostu sfastrygowała. Wiedziałam jedno, że jeżeli włoży do niej kilka zeszytów, to za którymś razem torebka i ucho nie wytrzymają.Spytałam się, czy mogę ją zabrać, aby  zszyć na maszynie. Dziewczynka wyraziła zgodę....i .....torebka pojechała ze mną.      
Następnego dnia rozprulam całość i .....wiecie co, ...ona to cięła nożyczkami... a ja....wyrównując cięcia odcięłam .. z 1,5 centymetra. Ucho/rączka było prawie idealne.

Gdy zszyłam ....torebka była bardzo wiotka, a jak właścicielka włożyłaby coś z ostrym rogiem....powstałaby dziura....i tak doszła cieniutka ocieplina i środek w kolorze czerwonym......
Tak prezentuje się cała torebka....na niezbyt udanym zdjęciu.....
 
 
I środek.....



 Uchwyt.....to dla mnie było wyzwanie...ponieważ nigdy nie szyłam torebki....i nie miałam bladego pojęcia co zrobić. Po złożeniu posiadanego materiału okazało się, że jest to zbyt cienkie, bez ociepliny robił się po prostu sznurek ...i tu połączyłam kwiatki z czerwonym dodatkiem.... nawet udało mi się to równiutko przepikować....... i wyglądało to tak....


Niestety, torebka nie ma kieszonek, nie jest zamykana, nie była też przepikowana.....ale i tak  się podobała.....